Polska strategia

Demografia – Gospodarka – Obronność

najpierw

Demografia

Demografia jest podstawą rozwoju społecznego i gospodarczego. Jest także podstawą siły państwa nawet jeśli takie państwo nie jest szczególnie rozwinięte gospodarczo, jak np. Indie.

Ciekawym przykładem jest porównanie wzrostu populacji Polski i Turcji. W 1965 roku oba te państwa miały po około 31 mln ludności. Natomiast 50 lat później w 2015 roku Polska ma 38 mln a Turcja 78 mln ludności. Mające prawie 80 mln ludzi takie państwo wielkością swojej populacji oraz naturalnie podążająca za nią gospodarką teraz skutecznie rozpycha się i jest ważnym graczem w regionie. 

Historia tylko potwierdza jaką siłą jest demografia.

W 18 wieku Francja miała 28 mln ludności a Wielka Brytania tylko 10.5 mln. Dlatego Napoleon hasał po całej Europie bo miał bazę robotnika i rekruta. Francuski był wtedy językiem międzynarodowym a kultura francuska inspirowała inne kultury.

W 19 wieku role się odwróciły – Wielka Brytania miała 37 mln + 9 mln w koloniach (ponad 4 krotny wzrost) a Francja 40 mln. Doszło do tego między innymi za sprawą sterowania pośredniego demografią Francji przez Wielką Brytanię. W 18 wieku Thomas Malthus, pastor anglikański, ogłosił teorię, że wzrost demograficzny stanowi przyczynę nędzy i ubóstwa. W celu zapobieżenia temu Malthus radził, żeby ludzie mieli po prostu mniej dzieci. Ta ideologia została wyeksportowana do Francji i tam się zadomowiła odbierając jej dawną potęgę. W Wielkiej Brytanii natomiast głoszenie tej ideologii zostało surowo zakazane.

Zjednoczone pod koniec 19 wieku Niemcy mogły niedługo potem prowadzić dwie wojny.

W 20 wieku pojawił się neomalthuzjanizm. Powstała Swiatowa Federacja dla Odrodzenia Ludzkości (jaka przewrotna nazwa) wg. której warunkiem rozwoju gospodarczego i dobrobytu jest ograniczenie liczby ludności dla ograniczenia zużycia zasobów. Dawny kolonializm przeszedł w nową fazę. Celem stali się ludzie a nie ich zasoby. Propaguje się więc aborcję, antykoncepcję, kolorowe rewolucje, demoralizację, rozmywanie wartości (gender). Wywołuje się mieszanie i antagonizowanie kultur dla rozmycia odruchów demograficznie obronnych przez społeczeństwa. Ośmiesza się państwo narodowe, rodzinę i wiarę a dzieci są przedstawiane jako problem natury ekonomicznej. Zaoszczędzone pieniądze na dziecku można wydać na swoje przyjemności. Sztucznie wydłuża się naukę wpajając w ludzi idee antynatalistyczne pod przykrywką edukacji seksualnej. Powoduje to też późne wejście w okres czynny zawodowo i zakładania rodzin. Z kolei zastój lub z goła duszenie gospodarki w niektórych regionach świata zmusza ludzi do emigracji zarobkowej a to wówczas rozbija rodziny.

W 1961 roku Chruszczow wprowadził aborcje w bloku sowieckim, bo został przekonany przez zachód, że zmniejszenie liczby ludności podniesie poziom życia. Po 18 latach w 1979 roku, kiedy nowe pokolenia weszły na rynek pracy wywołało to kryzys w całym ZSRR z powodu braku rąk do pracy i destabilizacji systemu. Natomiast Chiny w 1970 roku zostały zobligowane do ograniczenia przyrostu naturalnego (polityka jednego dziecka) w zamian za przystąpienie do Swiatowej Organizacji Handlu (WTO). Jednakże Chińczycy kochają dzieci i wiele rodzin z prowincji nie zgłaszało do administracji narodzin swoich nowych pociech. Pomimo narzuconej polityki od tego czasu do dziś populacja tego wielkiego kraju urosła niemal dwukrotnie. To pokazuje jego ogromną siłę. Już w 1963 roku w swojej pracy habilitacyjnej Stefan Kurowski po analizie procesów demograficznych przewidział, że Chiny odzyskają swoją potęgę sprzed 200 lat. Była to bardzo nowatorska teoria w tamtych czasach, która potem sprawdziła się na naszych oczach. Ten przykład ujawnia potęgę demografii zwłaszcza mającej głębokie podstawy w kulturze i cywilizacji. Pokazuje też jak bardzo przeciwnicy i wrogowie walczą o jej osłabienie. W krajach afrykańskich łatwiej o pigułki antykoncepcyjne niż o aspirynę.

Z kolei w naszym kraju powodem drastycznego spadku dzietności po 1989 roku było bezrobocie wynikające z polityki rabunkowej rządów. Zlikwidowano ten polski przemysł, który mógł być konkurencyjny dla przemysłu niemieckiego, tzn. stoczniowy, samochodowy, farmaceutyczny i elektroniczny. Tym samym Niemcy wyeksportowały swoje bezrobocie do naszego kraju. Tak więc ludzie mimo mniejszych zarobków nie mieli gdzie pracować. Spowodowało to też emigracje młodych zagranicę co tylko spotęgowało cały efekt. Trudno się zatem dziwić, że razem z gospodarką zapadła się demografia.

Jak widać na powyższych przykładach zaburzanie demografii prowadzi do wielu bardzo niepożądanych skutków. Przyjmuje się, że współczynnik dzietności, czyli liczba dzieci przypadająca na jedną kobietę wynoszący co najmniej 2,1 zapewni zastępowalność pokoleń i przetrwanie narodu. Poniżej tej wartości naród czeka wyginięcie. Obecnie w Polsce współczynnik ten wynosi 1,3 jest najniższy w historii notowań. Podobnie liczba urodzeń – po 1989 roku osiąga wartości minimalne od początku 20 wieku. Najgorsze jest to, że taka sytuacja ma miejsce mimo tego, że to największy wyż z początku lat osiemdziesiątych (ponad 700 tys. urodzeń) ma taką niską dzietność teraz (350 tys. urodzeń). Jest to po prostu stracona szansa. Co to oznacza w praktyce. 100 kobiet urodzi się 130 dzieci czyli około 60 dziewczynek. Te dziewczynki jak dorosną to urodzą mniej niż 30 następnych. Jak widać już po 3 pokoleniach liczba rodzących kobiet spadnie ponad trzykrotnie! Obecnie na jednego emeryta przypada mniej niż dwóch pracujących. Już dla naszych wnuków te proporcje mogą ulec odwróceniu – jeden pracujący będzie musiał utrzymywać dwoje emerytów. Wyobraźcie sobie więc, że składki emerytalne wzrosną cztery razy. Żadna gospodarka nie wytrzyma takiego obciążenia demograficznego bez wielkich wyrzeczeń. Młodzi wyemigrują z takiego kraju na pewno. Taka sytuacja może prowadzić do krachu całej gospodarki a tym samym do upadku państwa polskiego. 

Podsumowując: efektem zapadania się demografii jest:

niewydajny system fiskalny – mało podatników płacących podatki,

niewydajny system emerytalny – zwiększy się liczba biorących świadczenia i zmniejszy się liczba płacących składki,

oraz niewydajna służba zdrowia – coraz więcej ludzi wymagających opieki a coraz mniej może się nimi opiekować.

Wszystko to jest spowodowane brakiem młodych ludzi. Niedobór pracowników powoduje dodatkowe obciążanie już zatrudnionych więc ci mają mniej czasu na rodzinę. Nawet jeśli sprowadzi się ludzi do pracy z innych krajów to ci, którzy się osiedlą mogą powodować konflikty na płaszczyźnie kulturowej a także politycznej. Pozostali wydają zarobione pieniądze we własnym kraju zmniejszając tym samym wzrost gospodarczy kraju pracodawcy. Oczywiście mowa tu o imigrantach, którzy w ogóle chcą pracować. Dodatkowo starzejące się społeczeństwo będzie wybierać (demokratycznie – a jakże) programy socjalne a nie inwestycyjne dla kraju. To tylko spotęguje regresję gospodarczą nie mówiąc o słabości fizycznej takiego społeczeństwa.

Nie tylko rynek pracy ale także rynek mieszkaniowy jest bardzo uzależniony od demografii. Wyż z roku 1983 spowodował bum mieszkaniowy w 2008 roku z powodu wejścia na rynek dużej liczby 25 latków. Zbiegło się to z niżem oddających mieszkania 75 latków, których było za mało z powodu ostatniej wojny. Z kolei pokolenie powojennego wyżu 1955 roku spowoduje nadpodaż mieszkań w 2030 roku. Będzie tak dlatego, że przyszłych 25 latków z niżu urodzeń 2005 roku będzie za mało, żeby te wszystkie mieszkania kupić. Wynika stąd, że niedługo, bo już za kilkanaście lat może czekać nas załamanie tego rynku. Nie da się tego nadrobić ale trzeba się chociaż przygotować np. na wykup tych niedoszacowanych mieszkań przez obcy kapitał. Celowe jest wykorzystanie polskich zasobów finansowych zwłaszcza, że w tym czasie w Polsce będzie stosunkowo dużo pięćdziesięciolatków, którzy koncentrują największe rezerwy i będą w stanie uruchomić je. Należy więc już wcześniej zadbać o sprzyjające warunki do inwestowania jak stabilność polityczna, prawna i fiskalna szczególnie, że otoczenie będzie sprzyjać. W Niemczech będzie w tym czasie niż demograficzny tej grupy. Z kolei w Rosji liczba mężczyzn w wieku produkcyjnym a co bardziej istotne dla nich – w wieku poborowym spadnie o 40%. Wygląda więc na to, że mógłby to być czas największej prosperity dla naszego kraju od drugiej wojny  światowej. Jednak z braku odpowiedniego przyrostu ludności nie można wykorzystywać w pełni takich szans, które daje sytuacja geopolityczna.

Tymczasem korzyści ze wzrostu demografii są trudne do przecenienia. Nie ma problemu z brakiem rąk do pracy. Jest więcej konsumentów a więc i klientów dla przedsiębiorców. Naturalnie wzrasta szybkość obiegu pieniądza czyli nie ma duszenia gospodarki. Nowe młode rodziny napędzają przemysł budowlany, wymuszają budowę infrastruktury, zakładanie nowych przedszkoli, szkół i sklepów. Generuje się naturalny ruch w gospodarce bo nikogo nie trzeba namawiać do wydawana pieniędzy na swoje dzieci. Rodzice inwestując w dzieci niejako zawczasu przygotowują dla nich rozkręconą gospodarkę. Dodatkowo podejmując decyzje wyborcze myślą o przyszłości czyli proinwestycyjnie na czym korzysta również państwo. Większy rynek krajowy wzmacnia rodzime firmy i stają się one bardziej konkurencyjne. Mogą więc skutecznej rozpychać się zagranicą. Poza tym ściągają do siebie lepszych specjalistów. Naturalnie nie ma problemów fiskalnych i emerytalnych.

Jednak najważniejsze korzyści nie są ekonomiczne. Chodzi o jakość życia, spędzanie czasu z dziećmi i w ogóle posiadanie dużej rodziny. Wzajemne wspieranie się i pomoc nawet w prostych życiowych sprawach, choćby przy wychowywaniu dzieci. Osoby starsze mają tu niebagatelną rolę do spełnienia. Posiadają one dużą tolerancję ale małą podatność, odwrotnie dzieci – niczego nie tolerują ale za to łatwo nimi manipulować. Dlatego między tymi dwoma grupami występuje naturalna harmonia. Dziadkowie pozwalają na wiele swoim wnuczkom ale jednocześnie nie dadzą ich skrzywdzić. W rodzinach wielodzietnych dzieci od początku uczą się współdziałania i współpracy z innymi, następuje szybsza ich socjalizacja (rodzice ich nie rozpieszczają bo po prostu nie mają na to czasu). Starsze przejmują opiekę nad młodszymi, dzielą się obowiązkami i zabawkami. Są lepiej przystosowane do zmian i do trudnych sytuacji życiowych, mają większą wytrzymałość emocjonalną, są bardzo samodzielne i odważne, otwarte, tolerancyjne, nie mają problemów w kontaktach z rówieśnikami.  Zwróćmy uwagę, że w krajach gdzie kultura sprzyja wielodzietności nie ma pojęcia sieroty. W dużej rodzinie znajdzie się miejsce dla każdego dziecka a interwencja państwa w tej dziedzinie może być z czasem ograniczona lub zgoła niepotrzebna. 

Ogólnie większa ilość ludzi posługująca się tym samym językiem zwiększa przepływ informacji i idei. Samo to na poziomie populacji oddziałuje na otoczenie. Chodzi nie tylko o lepszy dzięki temu rozwój społeczeństwa ale również skuteczne rozwiązywanie problemów w lub zagrożeń w przyszłości.

Jednym z głównych czynników wpływających na rozwój demograficzny jest dostępność pracy i mieszkań. To są sprawy oczywiste. Jednak najbardziej na rozwój demografii wpływa klimat społeczny nagłaśniany w mediach czyli sygnał dla opinii publicznej, że państwu zależy na dzieciach. Trzeba to wyraźnie dać do zrozumienia społeczeństwu. A to niewiele kosztuje, jest to wręcz najtańsza z metod. I nie jest to sprawa zamożności ani złych czy dobrych warunków. Przecież w czasie wojny dzietność w Polsce była dwa razy większa niż jest teraz. Wręcz przeciwnie – decydującym elementem jest otoczenie kulturowe w jakim żyje rodzina. Państwo powinno brać czynny udział w tworzeniu tego otoczenia poprzez odpowiedni system podatkowy, tj. maksymalnej redukcji wszelkich danin dla rodzin wielodzietnych, w tym  obowiązkowych składek emerytalnych. Te ostatnie zabierają znaczne fundusze rodzinom oraz stwarzają złudne wrażenie zabezpieczenia na starość  bez dzieci. Kreują wtedy swego rodzaju sprzężenie zwrotne niekorzystne dla przyszłych świadczeniobiorców i płatników składek. Państwo powinno też odpowiednio uregulować sprawy adopcyjne polskich dzieci a zwłaszcza zatrzymać hańbiący proceder sprzedaży sierot zagranicę.

Jak wygląda przyszłość? Na podstawie bardzo optymistycznych prognoz podanych przez eurostat populacja Polski w roku 2081 wyniesie 28,8 mln ludności. To jest prawie 10 mln mniej niż obecnie! W latach 1969-70 przy populacji 32 mln zrobiono inne prognozy na rok 2040 dla różnych wariantów dzietności. I tak dla dzietności 1 populacja spadnie prawie o połowę a dla dzietności 3 – wzrośnie trzykrotnie. Czyli w tym drugim przypadku Polska by liczyła 96 mln ludzi w 2040 roku gdyby zadziałał wtedy taki plan! Oczywiście nie przewidywano załamania po 1989 roku. A jaka jest więc pojemność demograficzna naszego kraju? W Japonii żyje 127 mln ludzi. Ze względu na ukształtowanie terenu powierzchnia użyteczna demograficznie jest tam o połowę mniejsza niż w nizinnej Polsce. Stąd wynika, że w naszym kraju może żyć 250 mln ludzi.  Tak więc te powiedzmy 100 mln zmieści się w Polsce bez problemu. Zauważmy, że niewiele większe Niemcy (357 do 312 tys km2) mają 81 mln ludności oraz jedną z największych gęstości zaludnienia w Europie. Generuje to małe straty energii swobodnej na transport wewnątrz tego kraju co znakomicie wpływa na gospodarkę.

Na koniec przedstawię, bardzo istotną sprawę, o której mało się mówi. Artykuł 13 Konstytucji III RP stanowi, że „zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji, odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu”. Tymczasem na zlecenie Urzędu do Spraw Rasowo-Politycznych już w 1939 roku po kampanii wrześniowej opracowano plan agresji demograficznej przeciwko Polakom autorstwa Erhardta Wetzela oraz Günthera Hechta. Zakładał on oprócz ograniczenia lecznictwa, zasiłków rodzinnych i małżeństw propagowanie aborcji. W 1942 roku plan ten rozszerzono na wszystkich Słowian. Oprócz dotychczasowej propagandy zakładano stworzenie i rozbudowę przemysłu środków antykoncepcyjnych. Zgodnie z powyższym 9 marca 1943 roku na terenach okupowanych przez Niemcy wprowadzono rozporządzenie Generalnego Gubernatora Hansa Franka zezwalające Polkom na przerywanie ciąży na życzenie. Co ciekawe, że wszystkie te wysiłki były podejmowane z uwagi na troskę o ewentualny brak sympatii do Niemców w przyszłości z powodu nadużywania „konwencjonalnych” środków eksterminacji. Co dla nas z tego wynika na dziś? Partie i organizacje, które teraz promują aborcje powinny zostać zdelegalizowane bo szerzą nazizm łamiąc tym samym obecną konstytucję. A jest to fundamentalna sprawa. Aborcja bowiem okazuje się najbardziej perfidnym sposobem eksterminacji, dlatego że wycina najwyższą jakość życia. W strukturze ludności, tzw. piramidzie wieku, człowiek tuż po rozpoczęciu realizacji programu genetycznego stanowi podstawę społeczeństwa. W zdrowej rosnącej populacji, mającej tzw. piramidę progesywną, liczba najmłodszych powinna być największa. Eksterminacja tej właśnie podstawy z populacji podcina jego korzenie i jest najtrudniejsza do nadrobienia.

Te 38 milionów obywateli, które mamy teraz to jest maksimum, jakie mogliśmy osiągnąć dotychczas przy takiej niskiej dzietności. Potrzebna jest zatem totalna kampania informacyjna mająca na celu promocję demografii. Trzeba uświadamiać ludzi, że pomijając względy moralne i psychiczne aborcja daje jakąś niby wolność jednostce ale z punktu widzenia społeczeństwa powoduje degradację. „Postępowość” jest po prostu dezinformacją. Posiadanie dużej rodziny podnosi bowiem jakość życia a także stanowi najlepsze zabezpieczenie na przyszłość dla jej członków i dla całego narodu. Są to społeczności naturalne i niczym nie można ich zastąpić a obecna liczba rodzących się dzieci powinna ulec potrojeniu do jednego miliona rocznie. Celowa jest zatem całkowita zmiana czy też odnowienie świadomościowe, kultury życia oraz moralności. Konieczne są odpowiednie wzorce w szeroko rozumianym życiu publicznym i społecznym a ochrona życia od naturalnego początku do naturalnego końca działania programu genetycznego człowieka musi być jasno zapisana w nowej konstytucji. Potrzebny jest właśnie powrót do korzeni cywilizacji łacińskiej, której głównymi filarami jest etyka i dążenie do prawdy. Te wartości dały nam przecież bum demograficzny i gospodarczy na początku 20 wieku co doprowadziło do zarządania niepodległości. Trzeba również zaznaczyć, że wzrost gospodarczy to jedyna możliwość przetrzymania tej zapaści demograficznej, która nas czeka. Innej drogi po prostu nie ma. Zanim pojawią się nowe pokolenia na rynku pracy, mała liczba pracujących może utrzymać emerytów tylko dzięki bardzo wydajnej gospodarce. Takie informacje muszą być rozpowszechniane na każdym poziomie edukacji społeczeństwa. Jak napisał profesor Marian Mazur – nie ma złych ludzi, są tylko źle poinformowani.

Michał Kocerba

szarbia@gmail.com

Referencje:

Wykłady Narodowej Akademii Informacyjnej (NAI):
Nauka o Cywilizacjach (NAI NOC)
Psychocybernetyka (NAI PSC)
Społeczne procesy poznawcze (NAI SPP)
Cybernetyczna analiza historii PRL (NAI CAH PRL)
Historia służb specjalnych (NAI HSS)
Realna wojna informacyjna (NAI RWI)
Podstawowe założenia nacjokratyzmu (NAI PZN)
System życia (NAI System życia)
Wykładowcy:
ś.p. doc. Józef Kossecki 
dr Rafał Brzeski 
Magdalena Ziętek-Wielomska
prof. Adam Wielomski
Maciej Węgrzyn
Lesław Michnowski 
Mateusz Wrzosek
Maciej Henryk Górny

Publikacje:
Marian Mazur:
Cybernetyczna teoria układów samodzielnychCybernetyka a zarządzanieJakościowa teoria informacjiCybernetyka i charakterJózef Kossecki:
Cybernetyka społecznaCybernetyka kulturyTajemnice mafii politycznychWzajemne oddziaływania państw jako układów samodzielnychProblemy sterowania społecznegoGry sił i interesów w historiiGeografia opozycji politycznej w Polsce w latach 1976-1981Tajniki sterowania ludźmiGranice manipulacjiJak sterować społeczeństwemKorzenie polityki”
Podstawy nauki porównawczej o cywilizacjach”
Cybernetyczna analiza systemów i procesów społecznych”
Totalna wojna informacyjna XX wieku a II RPWpływ totalnej wojny informacyjnej na dzieje PRLMetacybernetykaNaukowe podstawy nacjokratyzmu”
"Elementy nowoczesnej wiedzy o sterowaniu ludźmi"
"Socjocybernetyka"
"Historia systemy sterowania społecznego Kościoła Katolickiego"
"Zagrożenie demograficzne narodów słowiańskich"
"Niszczenie nauki polskiej cz. 1"
"Niszczenie nauki polskiej cz. 2"
"Niszczenie nauki polskiej cz. 3"
"Niszczenie nauki polskiej cz. 4"
"Niszczenie nauki polskiej cz. 5"
"Dywersja ideologiczna, dywersja etyczna"
"Elementy wojny informacyjnej"
"Ostateczne rozwiązanie kwestii polskiej"
Rafał Brzeski:
"Propaganda"
"Prowokacja"
"Dezinformacja"
"Agentura wpływu"
"Wojna informacyjna"
"Wojna informacyjna"
"Kontrwywiad obywatelski"
"Organizacja bez organizacji"
Magdalena Ziętek-Wielomska:
"Niemiecka pułapka"
"Kto powinien bać się polskiej prawicy"
"Żołnierze wyklęci"
Roman Dmowski:
"Niemcy, Rosja i kwestia polska"
Jerzy Robert Nowak:
"Unia Europejska bez tajemnic"
"Co Polska dała światu"
Michael Morys-Twardowski:
"Polskie Imperium"
Feliks Koneczny:
"Polskie Logos a Ethos"
Instytut Józefa Piłsudskiego
"Pisma zbiorowe Józef Piłsudski tom IX"
Piotr Zychowicz:
"Pakt Libbentrop-Beck"
"Żydzi"
Stanisław Żerko:
"Stosunki polsko-niemieckie 1938-1939"
Andrzej Kiełczyński, Robert Ginarski:
Amerykański piorun”
Stanisław Strumph-Wojtkiewicz:
Tiergarten. Powieść z lat 1939-1945.“
Andrzej Koraszewski:
Krzywa dzwonowa”
Richard J. Herrenstein i Charles Murray :
The Bell Curve”
Grzegorz Dorobek:
Uogólniona jakościowa teoria informacji...”
Michał Stopka
Polska katastrofa demograficzna
Stefan Kurowski:
Historyczny proces wzrostu gospodarczego”
Wstęp do demografii historycznej”
Futurev2050 r - 
komentarz 
ś.p. Rafał Wójcikowski
O demografii 1
O ZUS-ie 1
O demografii 2
O kryzysie i demografii
O ZUS-ie 2
O zasiłkach
Sławomir Mentzen
Demografia
Dług publiczny
Podatki
Tadeusz Marczak
Powrót kwestii niemieckiej 1
Powrót kwestii niemieckiej 2
bryk.pl
Struktura polskiej rodziny
Kazimierz Ajdukiewicz:
Zarys logiki”
Propedeutyka filozofii”
Mateusz Łakomy:
wykłady
Zeszyty oświęcimskie nr 2 1958 r
Witold Kieżun:
Patologia TransformacjiArtur Dmochowski:
"Kościół "Wyborczej""
Karol Zbyszewski:
"Niemcewicz od przodu i od tyłu cz.1"
"Niemcewicz od przodu i od tyłu cz.2"
Grzegorz Braun:
"Kto tu rządzi?"
ISP PAN:
"Wybory 1993. Partie i ich programy"
Jacek Bartosiak:
"Pacyfik i Euroazja - o wojnie"
Michał Lubina:
"Niedźwiedź w cieniu smoka"
Polski Instytut Spraw Międzynarodowych:
Polski Przegląd Dyplomatyczny nr 4(26) 2005
Margaret Thatcher:
"Moje lata na Downing Street"
św. Jan Paweł II
Fides e Tracjo (encyklika Wiara i Rozum)
encyklika Pamięć i Tożsamość
Janusz Bieszk:
"Słowiańscy Królowie Lechii"
"Chrześcijańscy Królowie Lechii"
"Prokosz"
Jan Parandowski:
"Alchemia słowa"
Janusz Korwin-Mikke:
"Podatki czyli rzecz o grabieży"
"Niebezpieczne ubezpieczenia"
Tatiana Graczowa:
"Swięta Ruś przeciwko Chazarii"
Grzegorz Jezierski:
"Energia jądrowa wczoraj i dziś"
Adam Wiśniewski:
"Pancerze budowa, projektowanie i badanie"
Igor Witkowski:
"Czołgi '94"
Aleksander Rummel:
"Polskie konstrukcje i licencje motoryzacyjne w latach 1922-1980"

Linki:
http://www.autonom.edu.pl/
http://www.autonom.edu.pl/publikacje.php
https://socjocybernetyka.wordpress.com/
https://socjocybernetyka.wordpress.com/demografia/
http://socjocybernetyka.blogspot.com/2009/09/jozef-kossecki-biogram-wersja-przed.html
http://www.socjocybernetyka.pl/
https://socjocybernetyka.files.wordpress.com/2010/01/zeszytyoswiecimskie2.pdf