Archiwa tagu: PIT

Jak zatrzymać dalsze zadłużanie państwa

Podstawą programu działania w państwie jest plan wydatków i przychodów czyli budżet. Najlepszy budżet naszego państwa będzie taki, który jest możliwie jak najmniejszy. Tylko taki zapewni to, że państwo będzie tanie i nie trzeba go będzie dalej zadłużać. Będę usiłował wykazać, że powstrzymanie dalszego zadłużania jest możliwe. Jest to bardzo ważne dla nas bo to przecież my wszystko spłacamy i nie chcemy zostawić długów naszym dzieciom. A poza tym zadłużone państwo ma ograniczoną suwerenność.

Jak to zrobić?

Tniemy niepotrzebne wydatki państwa. Głównie chodzi o wydatki, które państwo pobiera do kontroli własności obywateli a także takie, które odbierają wolność wyboru i samodzielność. Dlaczego lepiej jest gdy obywatele sami zadbają o siebie? Dlatego, że państwo zatrudnia pośredników w postaci urzędników, którzy kosztują i działając odgórnie robią to nieoptymalnie. Dotyczy to zwłaszcza takich dziedzin jak pomoc społeczna, szkolnictwo i służba zdrowia. Budżet powinien jednak zapewnić świadczenia oraz ubezpieczenie zdrowotne wszystkim emerytom i rencistom.

Jednocześnie trzeba jednak coś dać w zamian obywatelom. Najlepiej jak to będzie szeroko rozumiana wolność wyboru. Tak wiec wszystkie pieniądze, które zarabia obywatel (także jako przedsiębiorca) powinny po prostu zostać w całości do jego dyspozycji. Rzecz jasna obywatel powinien państwu zaoferować to czego co państwo nigdy samo nie może kupić ani stworzyć – demografię.

Obecnie wydatki państwa są bardzo wysokie. W roku 2016 wg. Fundacji Republikańskiej ( http://www.mapawydatkow.pl/ ) razem rządowe i samorządowe, w mld zł wyniosły:

ZUS 242,4

Pomoc społeczna bez “500 plus” 50,9

500 plus” 17,4

Edukacja 70

Rolnictwo 12

Zdrowie 83,4

Instytucje polityczne 5

Rynek pracy 16,9

Administracja podatkowa 5,7

Ministerstwo finansów 0,6

Sfinansowanie deficytu budżetowego środków UE 12,6

Dług publiczny 32

Składka UE 19,2

Pozostałe finanse 8,1

infrastruktura 65,2

Samorządy 17,9

Bezpieczeństwi i sprawiedliwość (policja i sądy) 30,1

Obrona narodowa 28,5

Kultura i media 10,2

Uczelnie wyższe 21,4

Środowisko (bez wyd. samorz. na gosp. Komunalną) 3,7

Gospodarka komunalna 12,2

Gospodarka 9,5

Sport i turystyka 5,9

Razem wydatki 780,8 mld zł

Natomiast dochody państwa w mld zł w roku 2016 wyniosły:

VAT 126,6

Akcyza 65,7

Opłata paliwowa 6,6

Pobór opłat za drogi płatne 1,7

Podatek od gier 1,4

Fundusz Gwarancyjny swiadczeń pracowniczych 0,6

KRUS 2,2

PFR Osób Niepełnosprawnych 4,0

Fundusz pracy 10,8

NFZ 70,6

PIT bez podatku Belki 75,9

ZUS 160,3

Podatki z działalności gospodarczej (w tym CIT) 47,5

Podatek od kopalin 1,3

Podatki od majatku (bez pod. Belki, bez pod. od darowizn) 22,6

Podatek Belki 3,0

Podatek od darowizn 0,3

Dochody samorządów 23,6

Dochody samorządów z majątku 7,4

Cło 3,2

Pozostałe dochody (bez cła i bez doch. samorządów) 45,3

Razem dochody 680,6 mld zł

Deficyt sektora publicznego (rządowego i samorządowego) -100,2 mld zł.

Wysokie wydatki państwa sprawiają, że państwo jest drogie. Dodatkowo budżet jest dziurawy bo ma deficyt. Przy założeniu, że jest nas 16 510 000 (GUS Kwartalna informacja o rynku pracy III kwartał 2017) ludzi pracujących koszt utrzymania takiego państwa wynosi:

780 800 000 000 zł wydatków / 16 510 000 pracujących / 12 miesięcy = 3 941 zł miesięcznie na każdego człowieka pracującego, czyli biorąc pod uwagę to, co otrzymujemy to bardzo dużo. Zauważmy, że ta kwota jest zbliżona do przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia (np. w III kwartale 2017 r. wyniosło 4255,59 zł – Dz. U. Z 2017 r poz. 1383 i 1386).

Nasze państwo może być zdecydowanie tańsze. Przeanalizujmy realnie konieczne wydatki i dochody “Nowego budżetu”:

Wydatki

Emerytura obywatelska 160,3

Opieka zdrowotna dla emerytów 38,3

Bezpieczeństwo i sprawiedliwość (policja i sądy) 30,1

Dług publiczny 32

Obrona narodowa 28,5

Infrastruktura 38

Samorządy 17,9

Administracja podatkowa 5,7

Środowisko 3,7

Ministerstwo finansów 0,6

instytucje polityczne 5

Razem wydatki 360,4

Dochody:

VAT bezzwrotny na granicy 210,7

Akcyza 65,7

Pozostałe dochody (bez cła, bez doch. samorządów) 45,3

Podatek od majątku (bez pod. od darowizn, bez pod. Belki) 22,6

Podatek od kopalin 1,3

PIT demograficzny 22,5

Podatek importowy 3% od wywożonej gotówki zagranicę 23,6

Razem dochody 391,7 mld zł

Bilans +31,3 mld zł

Jak widać można wygospodarować jeszcze nadwyżkę. Ogólna charakterystyka “Nowego budżetu” jest taka:

– emerytury obywatelskie 1500 zł dla każdego po 60/65 rokiem życia,

– służba zdrowia dla emerytów z budżetu,

– uproszczenia podatku VAT do jednej stawki,

– brak zwrotów podatku VAT-u,

– brak podatku CIT,

– przychodowy “PIT prorodzinny” bez ulg, dla rodzin 3 trojgiem i więcej dzieci brak PIT

– brak podatku od darowizn,

– brak podatku Belki,

– uproszczony podatek od importu,

– brak składek ZUS, NFZ i KRUS,

– ewentualny szybszy wzrost gospodarczy nie został uwzględniony.

Koszt utrzymania takiego państwa

360 400 000 000 zł wydatków / 16 510 000 pracujących / 12 miesięcy = 1 819

byłby dwa razy mniejszy.

Analiza “Nowego budżetu”.

Przypadki, gdzie nie ma zmian w stosunku do roku odniesienia (2016) zostną pominięte.

Wydatki

Emerytura obywatelska

Przeciętna miesięczna emerytura i renta w 2016 wyniosła 2086,35 zł (GUS Rocznik Statystyczny RP 2017, s.282). To daje 1731 zł na rękę ( http://www.dyrektor.net/ ). Trzeba dać obywatelom do zrozumienia, że obecny system jest bankrutem, ponieważ wydaje 242,4 mld zł a ze składek pochodzi jedynie 160,3 mld zł, czyli wszystko co jest ponad 66% obecnych emerytur jest dotowane z podatków. W przypadku średniej emerytury ze składek pochodzi jedynie 1142 zł z tych 1731 zł. Tak więc drodzy emeryci i renciści – taki system to piramida finansowa, która prowadzi do bolesnego krachu nie tylko dla Was ale też dla waszych dzieci i wnuków. Dodatkowo trzeba zaznaczyć, że środki pochodzące ze składek ubezpieczeniowych są środkami publicznymi a nie prywatnymi oszczędnościami ubezpieczonych (tak orzekł Trybunał Konstytucyjny 4 listopada 2015 roku http://trybunal.gov.pl/rozprawy/komunikaty-prasowe/komunikaty-po/art/8679-otwarte-fundusze-emerytalne-ofe-zasady-wyplat-emerytur/ ), tak więc są one praktycznie, wbrew swojej nazwie, podatkiem celowym. Formanie więc emerytury być muszą ale ich wysokość zależy tylko od łaski rządzących. Stąd propozycja zrównania wszystkich emerytur do poziomu 1500 zł ra rękę wydaje mi się sensownym wyjściem z tej sytuacji zwłaszcza, że po zlikwidowaniu podatku dochodowego od firm (CIT – 18%) wzrośnie siła nabywcza tych świadczeń do 1785 zł. Czyli bedzie to nawet więcej niż obecna średna emerytura, która wynosi 1731 zł. Przypomnijmy, że wciąż zachowane zostaje ubezpieczenia zdrowotnego opłacanego z budżetu dla tych świadczeniobiorców.

Obsługa takiego systemu była by banalnie prosta. W każdej z 2478 gmin ( stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/ludnosc/ludnosc-stan-i-struktura-w-przekroju-terytorialnym-stan-w-dniu-30-06-2017-r-,6,22.html ) Referat do Spraw Ewidencji Ludności obsługiwał by przeciętnie wypłaty dla około 3 595 osób

(liczba emerytów i rencistów w 2016 – 8 909 000 (GUS Rocznik Statystyczny RP 2017, s.282) / 2478 gmin) po dacie urodzin – 65 dla mężczyzn i 60 dla kobiet. Trzeba tylko podać nr konta do urzędu zanim skończy się odpowiedni wiek emerytalny. Oczywiście nikt nikomu nie zabrania dodatkowo prywatnie ubezpieczać się, ani pracować.

Opieka zdrowotna dla emerytów

W 2016 roku w budżenie przewidziano 83,2 mld zł na opiekę zdrowotną dla wszystkich z 38 422 000 obywateli ( http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/ludnosc/ludnosc-stan-i-struktura-w-przekroju-terytorialnym-stan-w-dniu-30-06-2017-r-,6,22.html ) Z proporcji do ilości emerytów wychodzi 19,3 mld zł (83,2 * 8 909 000 / 38 422 000) czyli 23%. Jednak w starszym wieku człowiek częściej korzysta z opieki zdrowotnej tak więc proponuję dwa razy więcej czyli 46% pierwotnych wydatków dla wszystkich.

Także i tu podobnie jak w przypadku systemu emerytalnego, że obecna opieka zdrowotna jest bankrutem, gdyż wpływy do NFZ wyniosły 70,6 mld zł a wydatki 83,4 mld zł.

Pozostali obywatele więc mogą ubezpieczać się prywatnie albo w ogóle leczyć się odpłatnie wzamian za niepobieranie wszelkich opłat na NFZ czy ZUS. Stomatologia i weterynaria mają się bardzo dobrze, a są przecież prywatne.

Swoją drogą to o własne zdrowie to najlepiej samemu zadbać. Nikt tego lepiej za nas nie zrobi. Trzeba się ruszać codziennie (pływanie, bieganie). Nie truć się słodyczami i innymi świństwami. Ograniczyć przyjmowanie medykamentów wszelkiej maści. Dzieci na nas patrzą i naśladują. Niech to więc będą dobre przykłady. Nie ma co ulegać propagandzie firm farmaceutycznych. Jeśli np. witamina C wydatnie pomoże w jakimś schorzeniu (a jest przecież bardzo tania) to nikt tego nie będzie propagował bo nikt na tym nie zarobi. Tak więc robi się terapie za setki tysięcy po to żeby naciągać ubezpieczalnie na grube opieniądze. i wszyscy są zadowoleni (ubezpieczalnia też bo podnosi składki!) a pacjentowi się wydaje, że został wyleczony dzięki systemowi. Dbanie o siebie to też wiedza. Polegajmy na własnej.

Infrastruktura

Moim zdanie transport publiczny trzeba sprywatyzować. Obecnie samorządy wydają na niego ponad 27,1 mld zł. Budowę wszystkich obiektów infrastrukturalnych trzeba uzależnić od priorytetów obronnych i gospodarczych (infrastruktura północ-południe)

Środowisko

Należy też z dystansem podchodzić do wymagań eurokratów w sprawie ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Jak wiadomo Polska węglem stoi i jest to surowiec, który wpływa na podniesienie naszej niezależności energetycznej. Zawsze można ograniczyć emisję stosując odpowiednie filtry a nie bezkrytycznie przejmować niewydajne wiatraki. Sprzedaż tych ostatnich wydaje się być zakulisowym celem tej całej „troski” o środowisko naturalne UE.

Zasoby naturalne nie mogą pod żadnym pozorem być przedmiotem zastawu za dług publiczny albo jakiekolwiek inne zobowiązania (Song Hongbing „Wojna o pieniądz”, cz.1, s. 200). Jest to sprawa absolutnie strategiczna.

Dochody

VAT

Zakładam, że jedna stawka 15% nie zmieni przychodów z podatku VAT. Na niektóre produkty stawka zostanie podniesiona z 8% do 15% jednak brak podatku CIT 19% (ewentualnie 15%) zrekompensuje tą podwyżkę ( http://www.finanse.mf.gov.pl/CIT/stawki-podatkowe1 ).

Brak zwrotów podatku VAT za granicy wpłynie na zmniejszenie oszóstw podatkowych oraz zmniejszenie administracji podatkowej (także zrekompensowany przez brak podatku CIT).

( http://www.finanse.mf.gov.pl/aktualnosci/-/asset_publisher/id8O/content/dochody-i-zwroty-w-vat-w-latach-2007-2017 )

PIT prorodzinny”

Jednym z głównych filarów gospodarki jest odpowiednio duża liczba ludności. Aby następowała zastępowalność pokoleń dzietność, czyli statystyczna liczba dzieci przypadajaca na jedną kobietę musi wynosić powyżej 2,1. Posłużmy się przykładem Izraela , gdzie odpowiednie ulgi podatkowe na dzieci zwiększają dochód do dyspozycji rodziców ( https://taxes.gov.il/incomeTax/Pages/incomeTaxGuides/akalotmasyeladimketanim.aspx ) tak skutecznie, że 2015 roku dzietność obecnie wynosi 3,09 i jest w trendzie wzrostowym ( https://data.worldbank.org/indicator/SP.DYN.TFRT.iN?locations=iL ) . Proponuję więc podatek “PIT demograficzny” tylko dla osób/rodzin, które nie mają dzieci lub mają jedno lub dwoje dzieci celem skutecznego zachęcenia ich do posiadania wiecej potomstwa:

– dla rodzin i osób bez dzieci lub z jednym dzieckiem 20%

– dla rodzin z dwojgiem dzieci 10%

Zakładam, że to bedzie podatek przychodowy, bez żadnych odliczeń a więc uproszczony. Jedynym sposobem jego zmniejszenia bądź likwidacji będzie podjęcie się wychowania dodatkowych dzieci. Zauważmy, że obecne obciążenie oscylują wokół 40% gdyż są tam też składki zusowskie, których nie przewiduję wcale.

Struktura rodzin z dziećmi wg. Narodowego Spisu Powszechnego z 2011 wygląda nastepująco:

– z jednym dzieckiem 53,3%

– z dwojgiem dzieci 35,2%

– z trojgiem i więcej dzieci 11,5%

( https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/dzieci-i-rodzina/rodzina/dzialania-prorodzinne-w-latach-2010-2015,1,1.html )

Proszę zauważyć jak mało jest rodzin z trojgiem i więcej dzieci a porównując do poprzedniego spisu z 2002 (16,9%) tendencja była spadkowa.

Przyjmuję, ze średnia stawka podatku PIT wynosi obecnie 20% oraz, że w każdej rodzinie majacej jedno lub dwoje dzieci jest taki sam rozkład stawek podatkowych (progów). Z powodu braku oficjalnych danych przyjmuję też, że rodziny, które nie mają dzieci wcale są w puli rodzin z jednym dzieckiem.

Z pośród 75,9 mld przychodu z PIT-a w 2016 roku znaczna część stanowi wartość pobrana od emerytów i rencistów. Tej kwoty nie bierzemy pod uwagę, gdyż jest odliczana od świadczeń z budżetu państwa.

Liczba emerytów i rencistów w 2016 – 8,909 mln (GUS Rocznik Statystyczny RP 2017).

Przeciętna miesięczna emerytura i renta w 2016 – 2086,35 zł (GUS Rocznik Statystyczny RP 2017).

Stawka podatkowa 18% ( http://www.finanse.mf.gov.pl/pit/stawki-podatkowe )

Tak więc mamy

8,909 mln * 2086,35 * 12 * 18% = 40,1 mld zł,

które odejmujemy od 75,9 mld i otrzymujemy 35,8 mld zł do dalszych obliczeń.

Spośród pozostałych 35,8 mld odliczamy 11,5 % rodzin mających troje i wiecej dzieci, które nie bedą płacić “PIT-a prorodzinnego”.

Pozostaje 31,7 mld zł.

Przychody od rodzin z jednym dzieckiem:

31,7 mld * 53,3% = 16,9 mld zł dla obciążenia 20%,

Przychody od rodzin z dwojgiem dzieci:

31,7 mld * 35,5% = 11,2 mld zł dla obciązenia 20%,

dla obciążenia 10% będzie to 11,2 mld * 10% / 20% = 5,6 mld zł.

Razem przychody z “PIT-a demograficznego” wynoszą:

16,9 mld + 5,6 mld = 22,5 mld zł

Prawo do zniżki podatku lub jego likwidacji przysługiwała by dożywotnio, bo nowe pokolenie dzieci tych rodziców będzie wpadało w “PIT prorodzinny” po podjęciu pierwszej pracy nie mając jeszcze dzieci. Można przy tym prowadzić pronatalistyczną i proobywatelską kampanię “nie płać podatku, miej dzieci”, powodującą wprawdzie początkowe zmniejszenie wpływów tego podatku, które jednak skompesuje wzrost PKB wraz z całym szeregiem innych dobrodziejstw wynikajacych ze wzrostu demografii dla gospodarki i obronności w niedalekiej przyszłości. Każde działanie mające poleprzyć demografię (i obronność) jest trudne do przecenienia i powinno stanowić główny priorytet rządzących krajem.

Podatek importowy

Wzorem chińskim jest to podatek od wywożonej gotówki zagranicę. Stawka 3% z kwoty importu 786 mld zł (GUS Rocznik Statystyczny RP 2017). Podatek ten ma dwie funkcje. Przeciwdziała spekulecjom a więc destabilizacji rynku finansowego, gdyż jego stawka 3% czyni operacje spekulacyjne nieopłacalnymi. Po drugie przeciwdziała także obecnemu omijaniu płacenia jakichkolwiek podatków przez podmioty zależne a tym samym przeciwdziała transferowi gotówki zagranicą. Weźmy taki przykład – polska filia zagranicznej firmy, prowadząca swoją produkcję z komponentów z importu. Aby niewykazać dochodu zakup tych komponentów jest dokonywany przez zawyżone ceny. Tym samym następuje transfer środków zagranicę bez opodatkowania. Ten podatek będzie bardzo prosty do poboru gdyż odprowadzany przez banki w trakcie przelewu zagranicznego.

Obrona „Nowego budżetu”

Pomoc społeczna 0 zł.

Państwowa pomoc społeczna kosztuje sporo jak widać (prawie dwa razy więcej niż Obrona Narodowa) i działa źle albo wcale. Tak więc powinna być zlikwidowana. Po co utrzymywać coś nie spełnia swojej roli. Jak często w programach publicystycznych opisywane są ludzkie nieszczęścia, które rozwiązuje społeczeństwo poprzez składki a nie państwo? Poza tym w Polsce jest wiele społecznych i kościelnych organizacji charytatywnych. Uważasz, że ktoś potrzebuje pomocy? Idź do bankomatu i daj mu swoje pieniądze. Nikt nie zabroni tego przecież. Załóż fundacje jakąś, przekonaj innych – działaj!

Edukacja 0 zł.

Czyli kształcenie prywatne. Potraktujmy zatem szkołę biznesowo. Podstawówka. 8 klas (niech będzie jedna każdego rocznika). 20 dzieci w klasie. Czesne – 500 zł/mies. Bez CIT czyli brutto = netto. No i mamy – każda klasa przynosi 10 tys. zł miesięcznie dochodu. 5 tys. zł. dla nauczycielki, 5 tys. zł. z klasy do dyspozycji właściciela. Czyli cały dochód po opłaceniu nauczycieli wyniesie 40 tys. miesięcznie. Zakładam, że utrzymanie budynku na 8 klas zamknie się w kwocie 15 tys. zł miesięcznie.

To samo ze szkołami średnimi – a na studia to niech sobie szanowna młodzież zarobi.

Tymczasem obecny system dokłada do każdego ucznia ponad 600 zł tak jak i ja też sam opłacam dodatkowe zajęcia dla moich dzieci (ok. 300 zł na każde miesięcznie).

Warto zauważyć, że w roku szkolnym 2008/2009 w szkołach niepublicznych kształciło się 660 tys. (34%) polskich studentów (instytut badań Edukacyjnych „Raport o stanie edukacji 2010”). Wprawdzie ten odsetek zmalał w następnych latach, jednak to pokazuje, że nauczanie prywatne to nie margines edukacji już dziś.

Jeszcze raz wspomnę tu Alberta Eisteina, który największych odkryć naukowych dokonał kiedy był skromnym urzędnikiem patentowym w Niemczech a nie lukratywnie opłacanym, naukowcem w USA. Osiągnięcia w nauce zależą od talentu i geniuszu a nie od państwowych pieniędzy.

Podatek dochodowy od przedsiębiorstw CIT

CIT – nacjonalizuje przedsiębiorstwo. Tak więc niech Wam nie wydaje, że teraz prowadzicie swoją firmę. Prawie 1/5 należy do państwa. Dlaczego? No bo tylko właściciele mają udział w zyskach, a poprzez podatek dochodowy państwo taki udział ma. W dodatku państwo ten udział nie wyda na polepszenie warunków działania Twojej firmy, tylko na inne cele, zwykle socjalne. Tak więc państwo wspiera działalność nieprodukcyjną kosztem produkcyjnej (Henry Hazlitt „inflacja wróg publiczny nr 1″ , s. 63, 64). To prowadzi zmniejszenia produkcji i sprzedaży oraz zatrudnienia. Dalej: przeciwdziała zwiększeniu wydajności a więc realnego dochodu i w końcu wzrostowi płac. Zastępowanie wydatków prywatnych publicznymi rujnuje gospodarkę bo zniechęca do działań produkcyjnych – jest karą za pracę. To są podstawowe powody dla których taki podatek trzeba znieść.

Rolnictwo 0zł.

Dlaczego to niby producent marchewki ma dostawać dotacje od państwa a producent sznurówek, nie? Obaj sobie doskonale poradzą bez żadnych ingerencji bowiem wszelkie tego typu działania finansowe są mało skuteczne i słabo odczuwalne (z powodu kosztownej biurokracji), obniżają przecież konkurencyjność wobec rynków zagranicznych i zubożają klientów na rynku wewnętrznym (z powodu konieczności wyższego opodatkowania).

Z kolei dotacje bezpośrednie z UE (tak jak napisałem powyżej) są bardzo szkodliwe. W rolnictwie dodatkowo bezsensowne. Jaki jest tego efekt? Bynajmniej nie obniżenie kosztów produkcji. Znowu przykład (tym razem krótki, z życia wzięty): rolnik dostaje 50 tys. zł „dotacji” na ciągnik. Okazuje, się, że kiedy nie było dotacji ciągnik kosztował 160 tys. zł – teraz 200 tys. zł. No cóż – trzeba dotacją podzielić się producentem ciągników. Resztkę nadwyżki zjedzą odsetki od kredytu.

Rynek pracy 0 zł.

Zauważcie, że już sama nazwa tego tworu jest pozbawiona sensu – ani to rynek bo regulowany przez urzędników, ani pracy bo zajmuje się nie pracującymi a bezrobotnymi.

W systemie przy zmniejszonym lub bez podatku dochodowym od osób fizycznych PIT oraz bez podatku dochodowego przedsiębiorstw CIT obywatele i firmy będą mieć więcej środków na rozwijanie przedsiębiorczości inwestując w swoje firmy albo pośrednio przez zwiększoną konsumpcję. Tym samym powstanie zapotrzebowanie do produkcji i  każdy kto będzie chciał pracować znajdzie pracę.

Tymczasem rząd robi dość dużo, żeby zachować bezrobocie na wysokim poziomie

(Henry Hazlitt „inflacja wróg publiczny nr 1″ , s. 128-132), tworząc ustawę o płacy minimalnej, przywileje dla związków zawodowych, ubezpieczenie na wypadek bezrobocia (fundusz pracy), zasiłki socjalne, itp. Respektowanie żądań płacowych (umowy zbiorowe) niektórych grup zawodowych powoduje wzrost płac powyżej poziomu rynkowego czego skutkiem jest bezrobocie właśnie. Rząd po prostu kupuje bezrobocie.

Pełne zatrudnienie jest celem zupełnie nierealnym. Bezrobotni byli zawsze, są i będą bo zawsze są ludzie co im się pracować nie chce. Tyle, że niech ponoszą sami konsekwencje swoich decyzji – kto nie pracuje ten nie je.

Składka do Unii Europejskiej – rozważamy suwerenne państwo a więc takiej składki brak.

Kultura i media 0 zł.

Każdy artysta może sam utrzymywać się ze swojej pracy. A kulturę i sztukę opłaca ten kto chce – to jest prawdziwy mecenat i filantropia. Urzędnik tego lepiej nie zrobi a urzędnika trzeba trzeba utrzymywać. O imprezach typu „klątwa” już nie wspomnę, bo to sprawa dla prokuratury jest (art. 196 Kodeksu karnego „Kto obraża uczucia religijne innych osób znieważając publicznie przedmiot czci religijnej … ).

Oczywiście trzeba utrzymać muzea narodowe ale ich koszt można podciągnąć pod budżet „Administracji podatkowej” wymienionych wyżej, której koszty spadną.

Natomiast opłacanie mediów z budżetu podważa ich niezależność i bezstronność. Jednak z tym zastrzeżeniem, ze nie mogą być w posiadaniu obcego kapitału bo będą destabilizować informacyjnie sytuację w kraju, tak jak się to dzieje teraz.

Gospodarka komunalna 0 zł

Bez wydatków samorządów na gospodarkę komunalną. Mieszkania komunalne najlepiej sprzedać mieszkańcom (nie szmalcownikom).

Sport i turystyka 0zł.

Mecenat prywatny/firmowy w sporcie już dawno jest. Po co utrzymywać jeszcze do tego działaczy i urzędników? A jeśli gmina jakaś zechce mieć drużynę futbolową to niech tam mieszkańcy się zrzucą – w czym problem? Wyniki nie zależą od pieniędzy tylko talentu i pracy. Anita Włodarczyk dziewięciokrotna złota medalistka trenowała w piwnicy.

Krytyka wolnościowa “Nowego budżetu”

Wydatki

Zasiłki emerytalne muszą na razie jakieś być ale można je zmniejszyć do wysokości 1000 zł miesięcznie czyli do poziomu emerytury minimalnej. Da to oszczędność 53 mld zł.

Opieka zdrowotna dla emerytów 0 zł. Oszczędność 38,6 mld zł. Każdy jest kowalem swego losu. Trzeba oszczędzać na starość albo mieć dużo dzieci.

Infrastruktura 0 zł. Oszczędność 38 mld zł. Drogi pozamiejskie prywatne (poza węzłami strategicznymi do których dołoży się Obrona Narodowa). Troszczącym się o zawyżanie cen opłat odpowiem, że jak ktoś wyskoczy z opłatą 10 zł/km to ktoś inny zbuduje obok za 1 zł/km – oczywiście jest to przykład absurdalny każdy chce mieć duży obrót bo to daje duże zyski. Widać to choćby na przykładzie ceny paliwa a więc produktu silnie opodatkowanego i produkowanego przez duże firmy. Dwa lata temu w 2013 roku cena benzyny oscylowała wokół 5,5 zł/litr a na początku 2015 roku była o jedną złotówkę tańsza. A dlaczego było taniej? No bo cena surowca spadła – to wiadomo. Ale przecież producenci mogli by się zmówić i podnieść cenę do poziomu 5,0 zł i nikt by nie protestował bo bywało już drożej. Jednak nikt tego nie robi. Tak samo będzie z opłatami za drogi – przecież wolny rynek ureguluje. Drogi przy posesjach i chodniki? – wszystko już jest w obrębie powiatów i gmin. Lokalne społeczności wiedzą najlepiej czego im potrzeba. Załatwi to podatek od nieruchomości.

Administracja podatkowa 0 zł – jej kompetencje przejmuje ministerstwo finansów. Oszczędność 5,7 mld zł.

Razem oszczędności 135,3 mld zł.

Dochody.

VAT 126,6 mld zł z możliwością zwrotów na granicy. Zmniejszenie dochodu o 84,1 mld zł.

Podatek od kopalin – brak. Zmniejszenie dochodu o 1,3 mld zł.

PIT prorodzinny” – brak.

Zmniejszenie dochodu o 22,5 mld zł. Podatek dochodowy ogranicza przedsiębiorczość, bo kto więcej pracuje ten musi więcej płacić.

Następna sprawa – brak podatku dochodowego to najprostszy sposób wspierania obywateli prorodzinnie. Nie ma potrzeby podnosić wieku emerytalnego albo składki na ten nieudolny i niereformowalny system. Nie chodzi też o to, żeby rozdawać ludziom pieniądze w postaci zasiłków (które generują dodatkowe koszty poboru i dystrybucji przez urzędników). Wystarczy nie zabierać pieniędzy tym co pracują, by dać tym samym możliwość bogacenia się i rozmnażania. Dodatkowo zniesienie podatku dochodowego zdaje się być jedyną realną możliwością skłonienia Polaków do powrotu z emigracji (głównie zarobkowej przecież) jak również wszystkich innych, którzy chcą pracować albo robić interesy.

Podatek od importu 0zł.

Zmniejszenie dochodu o 23,6 mld zł. Nie chrońmy swoich producentów, ponieważ staną się niekonkurencyjni.

Razem zmniejszenie dochodów 131,5 mld zł

Bilans + 35,1 mld zł

Pomimo nawet lepszego bilansu „Krytyka wolnościowa” nie została uwzględniona w „Nowym budżecie” ponieważ nie uzyska akceptacji społeczeństwa. Obecnie jest więc nierealna do wprowadzenia.

500 plus”

W 2016 roku wydano na ten cel 17,4 mld zł, przy czym program funkcjonował przez 9 miesięcy. Na pełny rok (czyli od 2017) będzie to 17,4 mld * 12 / 9 = 23,2 mld zł.

Koszt programu przez 18 lat wyniesie 23,2 mld zł * 18 = 417,6 mld zł.

Ile zapłacą danin te dzieci, które tworzą wzrost urodzeń kiedy dorosną? W 2016 roku urodziło się 382,3 tys dzieci a w 2017 – 403,1 (GUS „Biuletyn statystyczny nr 1/2018”). Mamy wzrost o 20,8 tys.

Średnie wynagrodzenie w 2017 roku wyniosło 4255,59 zł miesięcznie. Rocznie będzie to 51 067,08 zł brutto i 36 379,92 zł netto rocznie (https://www.bankier.pl/narzedzia/kalkulator-placowy) czyli wszystkie daniny (składki na ZUS i podatki) dla państwa będą miały wartość 14 687,16 zł rocznie.

Średni staż pracy tych, którzy już przeszli na emeryturę lub rentę w 2009 roku wyniósł 33,9 lat (ZUS Departament statystyki „Emerytury i renty przyznane w 2009r.”).

Kiedy te 20,8 tys. „dodatkowych” dzieci dorośnie to zapłacą wszystkie daniny w wysokości:

20 800 * 14 687,16 * 33,9 = 10 356 210 259,2

czyli około 10,4 mld zł. Porównując to do wydatków na ten wzrost populacji (417,6 mld zł) widać, że pod względem ekonomicznym program ten nie bilansuje się bo mamy ponad 40 – krotnie więcej wydatków niż przychodów. Nawet gdyby liczba urodzeń miała wzrosnąć dwukrotnie (z 400 tys. do 800 tys.) to i tak będziemy mieli jeszcze dwukrotną przewagę wydatków. Jasne jest, że jak przy każdych zasiłkach jest dodatkowy aparat biurokratyczny, który też kosztuje oraz uzależnianie społeczeństwa od zapomóg.

Tak więc program 500+ pełni rolę głównie socjalną a nie demograficzną. Wydaje się, że zdaniem rządzących pełni też rolę swego rodzaju rekompensaty za ćwierć wieku smuty III RP.

Jednak trzeba przyznać, że przyczynił się do poszerzenia debaty na temat demografii w ogóle. Wcześniej bowiem wręcz namawiano obywateli do opuszczania naszego kraju.

Jest mało prawdopodobne aby w warunkach pokoju wygrało jakiekolwiek ugrupowanie, które ogłosi, że zniesie „500 plus”. Co można zrobić w takiej sytuacji? Można pójść na układ ze społeczeństwem, że jeśli np. w ciągu 5 lat dzietność wzrośnie z aktualnych 1,357 (Rocznik Statystyczny RP 2017) do 2,1 to program zostanie, gdyż zapewni to zastępowalność pokoleń a przyszły wzrost gospodarczy dzięki demografii zrekompensuje ten koszt.

Jakie wymierne korzyści odniesie obywatel taniego państwa?

Dla średniej pensji 4 255,59 zł pracowni dostaje na rękę 3 031,66 a koszt jaki ponosi pracodawca wynosi 5 132,67 (https://www.bankier.pl/narzedzia/kalkulator-placowy).

Tak więc realne obciążenie płacy wynosi 40,9%. Jeśli przyjmiemy najbardziej obciążoną wersję „Nowego budżetu” czyli „PIT prorodzinny” dla osób bez dzieci lub z jednym dzieckiem (jest ich niestety więcej niż połowa – 53,3%) czyli 20% to z 5 132,67 dostaniemy 4 106,66. Za różnicę 1 075 zł można opłacić naukę dziecka i ubezpieczenie. Można też o następnym dziecku, które spowoduje wzrost pensji nomen omen o około 500 zł. Każdy, kto ma troje i więcej dzieci dostanie całą swoją pensję czyli w naszym przykładzie 5 132,67 zł

A co tymczasem dzieje się na rynku? Załóżmy też, że jakiś towar, np. worek jabłek kosztuje dziś 100 zł. Wobec tego nasz zatrudniony może kupić 30 takich worków za swoją pensję.

Tak jest dziś. Natomiast jeśli pracownik dostanie do dyspozycji co najmniej 4 106 zł a worek jabłek będzie kosztował nie 100 zł a 84 zł (sprzedawca obniży cenę o 19% naliczanego podatku dochodowego CIT (którego nie będzie) tak zresztą jak wszyscy jego konkurenci) to nasz pracownik będzie mógł kupić teraz nie 30 a 49 worków jabłek czyli 1,6 razy więcej albo 55 (dwoje dzieci) albo 61 czyli dwa razy więcej (troje lub więcej dzieci).

Podsumowując – drogie państwo kosztuje ponad 780 mld zł. Mamy tu wszystko – „darmową” możliwość stania w kolejkach do „darmowego” lekarza, szkołę „darmową” w której dzieci się uczy tak, że trzeba płacić za dodatkowe zajęcia, dług publiczny, który to jednak my spłacamy a potem nasze dzieci będą spłacać, pół miliona urzędników administracji, których musimy utrzymywać, brak wolnego wyboru lekarza czy nauczyciela, zakazy (broni i obrony) i nakazy (dla moich dzieci, mojej firmy).

Tanie państwo kosztuje 392 mld zł czyli dwa razy mniej. Bez opłat na ZUS (ale emerytury i opieka zdrowotna dla emerytów finansowana bezpośrednio z budżetu), bez podatków dochodowych od przedsiębiorstw CIT i bez deficytu (tzn. że dług publiczny nie rośnie i wreszcie można by pomyśleć o zmniejszaniu go), z większą siłą nabywczą naszych pensji, z której starczy też na dobrą prywatną szkołę i leczenie oraz wolność wyborów.

W powyższym zestawieniu kosztów i wydatków („Nowym budżecie”) usiłowałem przedstawić pewną propozycję realnie godzącą wolnościowe (progospodarcze), emerytalne, demograficzne oraz antyspekulacyjne wymagania. Głównym celem było ukazanie konsekwencji pewnych postulatów wolnościowych a także uwypuklenie wydatków, które państwo powinno zaniechać na rzecz ponoszenia ich przez obywateli i z korzyścią finansową dla nich. Moim zdaniem potrzebujemy takiej dyskusji tyle, że właśnie na liczbach a nie na sloganach. Nawet już w szkole podstawowej można robić takie „ćwiczenia z budżetu” na arkuszu kalkulacyjnym w ósmej lub nawet w siódmej klasie, aby za młodu uświadamiać obywateli, że wszelkie wydatki muszą mieć pokrycie w dochodach czyli, że państwo niczego nie ma. Państwo, żeby coś dać musi komuś zabrać. Politykom też nie zaszkodziły by takie ćwiczenia. Każda partia powinna mieć „swój” budżet w programie wyborczym. Bez tego nawet szczere chęci spełniania obietnic wyborczych bez dodatkowego zadłużania będą pozbawione podstaw.

W „Nowym budżecie” udało się zostawić 31,3 mld zł nadwyżki dla bezpieczeństwa obsługi długu. Jednak można ją wykorzystać w celach ideowych i zlikwidować np. „PIT prorodzinny” albo w celach pragmatycznych i propagandowych warunkowo (dzietność 2,1 za 5 lat) wprowadzić „500 plus”.

Michał Kocerba